Nasz Patron „Święta Rodzina”

utworzone przez | sty 11, 2026

Dobrze wykształcić, mądrze wychować.

Jak dziś mówić o rodzinie, żeby nie popaść ani w banał, ani w moralizowanie? Chyba wciąż dobrym sposobem jest analogia — obraz, który nie zamyka tematu, ale pozwala go lepiej zrozumieć. Kiedy myślę o rodzinie, nie staje mi przed oczami idealny obrazek ani zbiór gotowych definicji. Rodzi się raczej pewne doświadczenie, bardzo ludzka intuicja. Z rodziną jest jak z wyprawą w góry — i przez ten obraz najłatwiej mi opisać to, co naprawdę noszę w sercu, gdy myślę o rodzinie.

Rodzina jest jak wspólna górska wyprawa, na którą nikt nie wyrusza sam. To nie jest hotel z pełnym komfortem, ale dobrze dobrany zespół: z mapą, liną i wzajemnym zaufaniem. Każdy niesie swój plecak, każdy czasem słabnie, ale sens drogi polega na tym, że idziemy razem. W rodzinie uczymy się miłości rozumianej nie jako chwilowego zachwytu, lecz jako umiejętności podtrzymywania tempa, dodawania odwagi i radości z tego, że cel jest wspólny.

Dobre pytanie o bliskość nie brzmi więc: czy będzie łatwo i bezpiecznie, ale: czy potrafimy się nawzajem prowadzić ku górze. Czy w chwilach zwątpienia przypomnisz mi, dokąd idziemy, a ja podam Ci rękę, gdy zabraknie sił. Rodzina to przestrzeń, w której sukces jednego cieszy wszystkich, a słabość nie wyklucza, lecz zbliża. To droga, na której nawet codzienność — czasem trudna i wymagająca — nabiera sensu, bo nikt nie idzie nią sam.